Czczenie Boga Allaha

Czczenie Boga

 

Co naprawdę znaczy czczenie Boga ? Czy jest czczeniem specyficznych obrzędowych modlitw, błaganiem o nasze potrzeby i wychwalaniem Boga. A może oddawanie czci Bogu jest czymś bardziej zasadniczym (podstawowym) i może być opisane w bardziej ogólny sposób. Dlatego spójrzmy na słownikową definicję słowa „czcić”.

 

Słowo „czcić” w języku polskim znaczy: okazywać szacunek, cenić, podziwiać, adorować i kochać. Właśnie w naszym czczeniu Boga okazujemy Mu szacunek, cenimy Go, podziwiamy Jego atrybuty, adorujemy i w końcu zakochujemy się w Nim. W miarę jak dojrzewa nasze czczenie Boga, nasz związek z Bogiem przechodzi różne etapy. Prowadzi  to  do głównego tematu mojego wykładu, gdzie chcielibyśmy przedstawić naturę wspomnianych etapów.

 

Poczynając od najniższego poziomu, nasz związek z Bogiem rozpoczyna  się od podstawowego uświadomienia sobie faktu, iż rzeczywiście istnieje coś we wszechświecie, posiadające o wiele więcej mocy i władzy niż ludzie dookoła nas. Zdajemy sobie sprawę, że za funkcjonowaniem Natury stoi praca wielkiej Ręki. Na tym najniższym poziomie nie zdajemy sobie w pełni sprawy z różnych  boskich atrybutów, jesteśmy jedynie świadomi Jego istnienia. Etap ten został pięknie przedstawiony w Świętym Koranie na przykładzie młodziutkiego Abrahama, który w poszukiwaniu tego absolutu, zastanawiał się czy gwiazdy albo księżyc czy też słońce mogłyby  być  rzeczywiście Bogiem. Wszyscy przechodzimy przez te etapy w swoich własnych życiach, gdy zwykle jako dziecko, uświadamiamy sobie istnienie Boga.

 

Gdy stajemy się nieco starsi, rodzice zmuszają nas do czynienia prawidłowych rzeczy, poprzez wpajanie w nas dotykalnego strachu przed Bogiem. Na tym etapie, nasza młoda psychika nie jest na tyle rozwinięta aby docenić bardziej rozwinięte uczucia ludzkie, a aby skierować nasze czyny w kierunku pożądanego celu, najwięcej użytku czynione jest właśnie z uczucia strachu. Na tym etapie Bóg wydaje się Potężny, Gniewny, Mściwy, Gotowy powalić nas jeśli przekroczymy o jeden krok, określone przez Niego granice.

 

Kiedy stajemy się starsi i mądrzejsi, zaczynamy doceniać prawdziwą moc i potęgę Boga. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z bezmiernej wielości wszechświata  oraz atrybutów jakie musi posiadać Bóg aby władać tym światem. On jest Stwórcą i Początkiem, Trybem i Burzącym, Monarchą i Królem. On zsyła burze i trzęsienia ziemi, sprowadza zarazy i epidemie. Wobec tych fenomenalnych mocy Potężnego Boga, umysł ludzki wypełnia się bojaźnią i lękiem.

 

Dalej dorastając, zaczynamy ogarniać bardziej subtelne z Boskich atrybutów. Wewnątrz nas rozwija się uczucie podziwu i szacunku dla Istoty, która dostarcza nam pożywienia. Osoby, która planuje zgodnie z naszymi potrzebami, zanim staniemy się ich świadomi. Istoty, która wypełnia nasze wymagania, nawet bez pytania nas o to. Podziwiamy Go za jego troskę i współczucie, za Jego miłosierdzie, wiedzę i mądrość. Początkowa bojaźń oraz lęk przed Bogiem zostają zastąpione poczuciem zdumienia i podziwu z zachwycającego potwierdzenia Jego wielu atrybutów.

 

Pojmując coraz więcej różnych atrybutów Bożych, nasz podziw dla Boga powoli przeradza się w szacunek i cześć. Zaczynamy wychwalać Go za to kim na prawdę jest - naszym Panem i Bogiem. Wyrażamy owe wychwalanie poprzez słowa pochwał, śpiewanie hymnów ku Jego czci, ceremoniały, poddanie się, przywołanie naszej zależności od Niego. Na tym etapie, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nie czcimy nikogo prócz Absolutnego, Wszechmogącego Boga wszechświata.

Jednakże pomimo naszego postępu od stanu strachu do stanu kiedy podziwiamy i czcimy Boga  wydaje się On nam daleki i bezosobowy. To prawda iż jest On życzliwy i współczujący, ale jest również taki dla całego rodzaju ludzkiego. Nasza własna osoba nie wydaje się być szczególnie wyróżniona w tym procesie, który jest raczej powszechnym okazaniem życzliwości przez Boga. Osoba ma wrażenie jakby została obdarzona z deszczu, który pada na nas wszystkich.

 

Dalsze rozmyślania i wnikliwość ujawniają, że chociaż miłosierdzie Boga rzeczywiście okrywa wszystkich we wszechświecie, istnieją charakterystyczne, nie dzielone z innymi, przykłady czynionej nam osobistej łaski. Przychodzące na myśl przykłady szczególnej życzliwości nie były wynikiem ani proszenia o nie ani nie wydają się być bardzo powszechne. Pamiętamy również okazje, kiedy w subtelny sposób udzielona nam została zachęta.

A potem pewnego dnia, zdamy sobie sprawę, że rzeczywiście w owym Żywicielu i Dostarczycielu, którego czcimy jako bezosobową istotę, mamy prawdziwego przyjaciela. Bardzo drogiego i bliskiego  przyjaciela, który jest świadom naszych  osobistych uczuć i wrażeń, odwzajemnia je, choć w bardzo subtelny sposób. W poszukiwaniu Boga w naszej duchowej podróży,  zostajemy przeniesieni z poziomu, gdzie Bóg wydaje się być oddalony i wzbudzający bojaźń do Boga, który jest teraz autentycznym, bliskim przyjacielem.

 

Wraz z upływem czasu owa przyjaźń z Bogiem rozwija się i rozkwita. Odkrywamy, że coraz bardziej i bardziej skłaniamy się w kierunku i rad przyjaciela. Jednakże nigdy nie widzieliśmy Jego twarzy i nigdy nie rozmawialiśmy z Nim. Wiemy jednak, że jest gdzieś tam chroniąc nas i opiekując się naszymi sprawami. Zaczynamy rozumieć wymaganie pokładania całego zaufania w Bogu. Jeśli w poszukiwaniu prawdziwej przyjaźni na krótko upadniemy, wtedy On jak prawdziwy przyjaciel jest wybaczający nigdy nie trzymający  urazy w swym serca. Kiedy częstość i ostrość naszych błędów zmniejszają się wzrasta  częstość i stopień Jego względów. Odnosimy wrażenie, iż zbliżamy się do sobie coraz bardzie i bardziej, przy czym Bóg czyni 10 kroków do jednego czynionego przez nas.

 

Cały czas nie widzimy swoimi własnymi oczami  twarzy naszego dobroczyńcy i przyjaciela, lecz zaczynamy wyrażać uczucia wdzięczności  za to wszystko co uczynił dla nas. Zaczynamy odczuwać, że znamy tego przyjaciela od zawsze. Zaczynamy bardziej doceniać Jego działanie, choć nie obejmujemy w pełni  Jego mądrości. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, dzielimy poprzez wyrażenie naszej wdzięczności, naszą radość z Bogiem, a kiedy jesteśmy smutni, poszukujemy Jego ramienia aby wypłakać się.

 

Wraz ze wzrostem bliskości z naszym przyjacielem, uczucie przyjaźni przemienia się w  uczucie wzajemnej miłości - platonicznej i duchowej. Miłość wolna od myśli dawania i brania. Miłość, która rozkwita na wzajemnym szacunku i długiej historii bardzo intymnych wydarzeń. Teraz i wtedy słowa miłości są szeptane do naszych uszu - zrozumiałe tylko dla nas, czego świat jest kompletnie nieświadom.

Wraz z upływem każdego dnia miłość staje się silniejsza aż do osiągnięcia momentu, kiedy całkowicie zapanuje nad naszymi zmysłami i umysłem. Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy żyć bez naszej miłości, która kontroluje teraz całe nasze życie.

 

Bez naszej świadomości nasza miłość urasta z miłości pomiędzy dwoma bliskimi przyjaciółmi do miłości między dwoma namiętnymi kochankami. Jak tajemnicza siła, miłość ta całkowicie obejmuje nasze serca.

Zauważamy, że miłość do Boga pozostawia wszystkie miłości świata na boku, mając monopol na wszystkie nasze uczucia. Pewnego dnia przekonujemy się, że nie wiele znaczy dla nas utrata rodziny, a jeszcze mniej strata wygód tego świata. Uśmiechamy się, patrząc na nasze przeznaczenie, ta sama osoba, której wczoraj obawialiśmy się teraz jest najbardziej ukochaną.

 

Zaczynamy żyć dla naszego Ukochanego, i wydaje się, iż On dla nas. Pragniemy 10 żyć, tak abyśmy mogli złożyć je w Imię Jego. Ta Boska miłość przynosi pokój do naszych serc, które teraz nie tęsknią za nikim innym niż za naszym prawdziwym Ukochanym. Nasze dnie i nasze noce, przebudzenie i spanie  spędzane są na rozpamiętywaniu naszego drogiego. Nasz puchar miłości wypełniony jest po brzegi przelewając się. A to co przeleje się, oddajemy towarzyszącym nam ludziom.

 

Ta miłość do Boga ma potężną moc zostawiła swoje znaki w księgach historii: Abraham, Jezus, Prorok Muhammad, Ghulam Ahmad. Historia religii, w szczególności Islamu jest pełna niewiarygodnych obrazów tego związku  miłości między człowiekiem a Bogiem. Muzułmańscy naukowcy sofiści i mistycy, podnieśli ten związek miłości do wyżyn nieznanych w innych religiach. Jeśli spojrzymy na życie Obiecanego Mesjasza, zobaczymy, że był on całkowicie poświecony miłości do Boga. Kochał Boga, jak osoba kocha Przyjaciela, Dobroczyńcę i Pana. Jego miłość do Boga była tak silna, że czuł ból i wzdychał do spojrzenia swego Ukochanego, wyrażając wielkie cierpienie i fizyczne oddalenie od Niego.

 

Miłość Boga przynosi ze sobą mnóstwo przeróżnych owoców. Zawiera ona spokój  umysłu promieniujący na charakter osoby i jej postępowanie, wzrastanie akceptacji próśb. Wzrasta częstotliwość prawdziwych snów, a Ukochany coraz częściej zaczyna mówić. Poprzez bliskość uzyskaną z przeszłych wydarzeń, uzyskujemy możność głębokiego wglądu  w zdumiewające funkcjonowanie tego wszechświata. Drzwi, które były zamknięte dla logicznego oraz naukowego badania są szeroko otwarte dla osamotnionego, zakochanego serca. Tajemnice opierające się przez wieki  filozofom, zostały nagle objawione jak otwarta książka wypełnionemu Boską miłością sercu.

 

Jest to szczyt tego związku miłości. W końcu zasłona jest zdjęta z twarzy Ukochanego, a osoba widzi oczyma duszy tak wiele jak to jest możliwe dla jakiegokolwiek śmiertelnika. Dla tego jednego spojrzenia na oblicze Ukochanego, święci cierpieli i tęsknili przez całe swoje życie.

Chociaż miłość Boga rodzi najwyśmienitsze ze wszystkich owoców, uzyskanie z nich korzyści nie było jednak celem naszych poszukiwań. Nasza miłość nie była oparta ani na kuszeniu ani na żądzy. Kochamy Boga, bo po prostu zakochaliśmy się w Nim. Nie kochamy go, bo przynosi to pewne korzyści, może się jednak tak stać jeśli są one szlachetne. Prawdą jest, że jakikolwiek prezent z rąk Ukochanego jest 10 razy droższy, lecz nasza miłość rozszerza się nie z powodu zysku ani z powodu obawy zapłaty.

 

Kochamy Boga bo po prostu uważamy, że w całym wszechświecie tylko On naprawdę godny jest kochania. On jest klejnotem wszystkich klejnotów, skarbem wszystkich skarbów, pięknością wszystkich piękności. Żadna więź z kimkolwiek nie przetrwa bezpiecznie jak więź stworzona z Nim. Żadna przyjaźń z kimkolwiek spośród śmiertelników nie przetrwa śmierci, uratuje się tylko przyjaźń z Nim. On więc jest prawdziwym obiektem przyjaźni i miłości, Nieśmiertelny, Wieczny, Trwający nieprzerwanie.

 

Na tym etapie miłości i czczenia przemija lęk przed gniewem Bożym. W pięknym nowym świetle wyłania się nowy obraz Bóg. Zwyczajny strach przed Bogiem zostaje zastąpiony przez strach bycia niemiłym wobec Ukochanego. W kochającym sercu strach ten jest silniejszy niż jakikolwiek  inny terror. 

 

Podczas gdy w  miłości do Boga absolutnie konieczne jest wytrwałe jej poszukiwanie, usiłowanie dokonania tego samotnie, nie jest wystarczające. Ktoś zapytał świętego: „Jeśli ja kocham Boga czy Bóg kocha mnie?’’, Święty odpowiedział: „ Jeśli Bóg kocha ciebie, wtedy ty pokochasz Boga”. Tak więc miłość Boga jest w rzeczywistości darem od Boga danym temu, kto w Jego oczach jest godzien to otrzymać.

 

Należy również pamiętać,  ze wiara w Boga jest fenomenem wszechświata. Jest wspólna dla wszystkich wieków. Nawet wśród Aborygenów w Australii jak i dla starożytnych Majów w Meksyku i Ameryce Łacińskiej istniał pewien rodzaj wierzeń we Wszechmogącego oraz w Ostateczną Najwyższą Istotę. Chociaż wizja Boga wśród poszczególnych ludów  różni się detalami, to możemy przekonać się, że wiara w Boga jest wspólna dla wszystkich wieków. Prowadzi to nas do stwierdzenia, że wiara w Boga jest czymś wrodzonym w istocie ludzkiej. Wymaga to więc bardziej dogłębnego wglądu, niż tylko pobieżne spojrzenie na temat. Filozofowie dyskutowali nad tą kwestią od niepamiętnych czasów. Należą do nich całkowicie odrzucający istnienie Boga ateiści. Są również agnostycy, którzy w prawdzie nie odrzucają istnienia Boga, jednakże, jak twierdzą,  nie ma dowodów na Jego istnienie.

Większość ludzi jednak, włączając w to filozofów i nauczycieli, potwierdzają szczerą wiarę w istnienie Boga.

 

Pytanie więc, dlaczego wierzymy w Boga  i w jaki sposób osoba może być pewna  z Jego egzystencji?

Większość ludzi nie kwestionując nawet tej idei, odziedzicza wiarę po swych przodkach. W pewien sposób odnajdują oni spokój w swej wierze, będąc głęboko przekonani o istnieniu Boga, bez możliwości wsparcia swej wiary konkretnymi dowodami.

 

W rzeczywistości niemożliwym jest dostarczyć jeden argument, który przekonałby wszystkie istoty ludzkie, jako że różni ludzie mają różne nastawienia.

Jeśli przestudiujemy światowe religie, psychologiczne trendy człowieka, nie znajdziemy dowodów na to, że czczenie i wiara  w wielu bogów skupiła się w jakimkolwiek wieku, na wierze w jednego Boga. Z drugiej strony, mamy niezbite dowody, że religia rozpowszechniająca się od wiary w jednego Boga w końcu zepsuła się, a wraz z upływem czasu wymyślono wiele portretów Boga. Monoteizm więc, z upływem czasu, pod wpływem ludzkiej słabości w końcu ustąpił miejsca wiarom w wielu bogów. Studiując religie od ich zarania, w końcu przekonujemy się, że większość założycieli  religii uważała siebie za zwykłych ludzi i nauczycieli czczenia jednego Boga. Jak na ironię, oni sami w końcu zostali wyniesieni przez swoich naśladowców  do nadludzkich poziomów. Ludzie zaczęli czcić świętych, a zwyczajne istoty ludzkie zostały wyniesione tak, aby pozyskały nadnaturalną moc. W ten sposób zostali stworzeni oprócz Boga, bożkowie. Dlatego też, nie istnieją absolutnie żadne dowody w historii religii , że z wielu bogów został wyniesiony jeden Bóg, podczas gdy istnieją powtarzające się dowody , że wielu bogów zostało stworzonych z jednego Boga.

Ahmadiyya w Polsce   |   Certyfikacja Halal   |   Telewizja MTA International   |   Coroczne Konferencje Dżelsa Salana   |   Inne języki   |   Mapa Strony   |   Kontakt
© 2011 Stowarzyszenie Muzułmańskie Ahmadiyya, Wszelkie prawa zastrzeżone.